Projekt ustawy o umowie związku partnerskiego
O mnie
Szczęśliwy ojciec dwóch synów  - Sebastiana  i Maćka. Absolwent Akademii Górniczo - Hutniczej ...
Bezpłatne konsultacje prawne

Targi Ferma Bydła

Strona główna » Aktualności » Targi Ferma Bydła

wielkość tekstu:A | A | A

Targi Ferma Bydła w Atlas Arenie okazały się strzałem w dziesiątkę. Wystawców i odwiedzających przybywa tak szybko, że łódzka hala przestaje wystarczać
W weekend przed Atlas Areną ruch jak podczas największych koncertów. Ale to nie światowi artyści ściągnęli do hali takie tłumy. Powodem, dla którego wokół hali trudno było o wolne miejsce parkingowe, były targi Ferma Bydła i Ferma Drobiu.

Impreza odbywa się w Łodzi drugi raz. W ubiegłym roku przeniosła się z Poznania, gdzie trudno było przyciągnąć gości ze wschodniej części kraju. Również Litwini czy Rosjanie wolą przyjeżdżać do Łodzi niż do stolicy Wielkopolski.

Na parkingu rejestracje z całej Polski. Wśród wystawców nie brakuje firm zagranicznych. Są przedstawiciele przemysłu rolnego z Francji, Holandii i Niemiec. Czym handlują? Można tu kupić praktycznie wszystko, co potrzebne jest do prowadzenia agrobiznesu. Są ciągniki, wozy paszowe, maszyny do koszenia, zbierania, ładowania, siania i karmienia zwierząt.

Firmy chwalą się nowinkami i najnowszymi produktami. Na przykład holenderska firma Lely pokazała najnowszy automat do karmienia krów, który sam jeździ po oborze. Odwiedzający chętnie wsiadają do kabin ciągników, których wnętrza często przypominają kokpit promu kosmicznego.

Co zmieniło się od ubiegłego roku? - Wyraźnie widać, że jest więcej odwiedzających. Mają też większą wiedzę i zadają bardzo konkretne pytania - mówi Michał Jędral z firmy Lely.

Organizatorzy relacjonują, że zainteresowanie łódzkimi targami bardzo szybko rośnie. W tym roku liczba wystawców powiększyła się o 30, a powierzchnia wystawowa wzrosła o 20 proc. Jest też więcej odwiedzających. Organizatorzy spodziewają się ich 30 tys., w porównaniu do 25 tys. w ubiegłym roku.

- Gdybyśmy mieli do dyspozycji jeszcze 500 m kw., też byśmy je zagospodarowali - mówi Mariusz Jabłoński, dyrektor targów.

Na zewnątrz hali rozstawiony jest ciężki rolniczy sprzęt. Maszyny często warte po kilkaset tysięcy złotych czekają na nabywców. Część z nich stoi w wielkim ogrzewanym namiocie. Jego powierzchnia też znacznie powiększyła się w stosunku do ubiegłego roku. Teraz organizatorzy oddali do dyspozycji wystawcom 2 tys. m kw. przy zaledwie 500 m kw. w ubiegłym roku.

Drzwi hali prawie nie zamykają się z powodu ciągle wchodzących i wychodzących gości. Ale organizatorzy już myślą o kolejnej edycji i mają spory kłopot. Atlas Arena zaczyna nie wystarczać na szybko rosnącą imprezę. Już teraz zabrakło około 200 miejsc parkingowych dla wystawców, nie wspominając o odwiedzających.

Targi Bydła i Drobiu w Atlas Arenie

zdjęć w galerii: 22
przejdź do galerii


 

czytano: 2239 razy

źródło: lodz.gazeta.pl

Strona główna
Artur Dunin - poseł na Sejm RP